piątek, 9 maja 2014
piątek, 25 kwietnia 2014
;/
Egzaminy gimnazjalne
– masakra. Przyznam się, że pozwalałam sobie na za dużo niż powinnam ze stresu
i bilanse wynosiły po 1300 kcal. Bez ćwiczeń, bo najbardziej lubię biegać a mam
cały spuchnięty staw skokowy i ledwo co się poruszam. Pojdę za 2 tygodnie do
ortopedy. Brawo.
Wyżalę wam się jak
słabo napisałam egzaminy ..Takie głupie błędy i brak skupienia. Hista – 84%,
polski zamknięte 100%, matma 55%, przyrodnicze 57%, rosyjski 82%.
Nie dostane
się do tego liceum, o którym marzyłam przez 3 lata ;c
Koniec stresu.
Mama mnie dziś zabiera na lody, trudno, zjem. Ale jutro już bilanse max 500
kcal.
czwartek, 17 kwietnia 2014
#11 HSGD
Witajcie :*
Dziękuję wam za
każdy komentarz, przejrzę blogi jak będę miała czas, na razie przygotowuję się
do egzaminów, ale już za tydzień będę wolna! Jutro przychodzi do mnie Seba. Jenki,
tak się cieszę. Byliśmy ze sobą rok temu .. Wtedy byłam szczupła. Ale widocznie
nie patrzy już na wygląd, albo po prostu liczy ze schudnę . I się doczeka J Osiągnę cel. Jestem pewna na 100%
Dziś zjadłam trochę
za dużo do południa . :x
Śń: pół bułki z
białkiem od jajka, plastrem wędliny drobiowej + liść sałaty, plaster pomidora,
3 łyżki bigosu (300)
2 śń: cukierek, 4
m&ms. Wiem.. zgrzeszyłam, cappuccino (ok.100 kcal)
Ob.: łyżka zupy +
1 klops gotowany w niej (ok. 150 kcal)
Zjem:
Podw: jajko
sadzone (ale nie zjem żółtka) + ogórek z curry (ok. 50 kcal)
K: wafel ryżowy z
almette i pomidorem (ok. 50 kcal)
Razem: 650 kcal
Przebiegłam 6,3 km
(ok. 350 kcal spalone) i 70 przysiadów, Mel B abs (-100 kcal)
BILANS: 250 KCAL
wtorek, 15 kwietnia 2014
Zauważyłam, że
każdy mi pisze, ze mam bilanse złe. Hmm jakoś najważniejsze że mi waga leci,
nie? I cm. Dla każdego inny bilans może być za duży. Dla mnie ok. 600-800 kcal
to jest bardzo dobry.
Śń: kaszka mleczna
– 200 kcal
W szkole: bakuś
(100kcal)
Ob.: trochę ryzu
(80 kcal) + mieszanka chińska (ok.200kcal)
K: będzie to
gruszka gruszka (50 kcal)
ĆW. *MelB abs, 4,5
km w 30 min biegu. ( spalone ok. 250 kcal
Więc bilans by wyniósł
: 380 kcal
Mam pytanie. Jakieś diety stosujecie? Czy porostu ograniczenie kcal?
poniedziałek, 14 kwietnia 2014
#7 HSGD
Witajcie . xd
Hmm daliście mi do myślenia ostatnio. Czas stawić się w domu,
że nie będę czegoś jadła. Zbliżają się święta będzie jeszcze gorzej, tym
bardziej ze będzie całą rodzinka ;/
7 dzień HSGD.
Śń: kromka chleba z almette, pomidorem i cienki kabanos – ok.
150 kcal
W szkole: 2 jabłka, gruszka (150 kcal)
Ob.: szklanka ryżu (100 kcal), + trochę chińszczyzny (tam są
marchewki, cebula, papryka + kurczak) (200kcal)
K: zjem sobie na pół z siostrą bakusia (ok.50 kcal)
Bians: 650kcal / 800
Ćwiczyć dziś nie będę, za mocno źle się czuję.
sobota, 12 kwietnia 2014
Hej motylki ! :*
#6 HSGD.
Mogłam dziś zjeść 1100 kcal. Niestety przekroczyłam o 70. Ale
spaliłam bardzo dużo J
Bilans:
Śń: pół grahamki + 2 plasterki szynki + 3 kabanosy cienkie +
pomidor = 250 kcal
2 śń: pół tosta w liceum (poczęstowali mnie na dniach
otwartych ;_;) - 100 kcal
Ob.: kebab w tortilli (mama kuźwa kazała! ;c - ona jest kochana, ale nie lubię jej pod
względem wmuszania jedzenia) – ok. 700 kcal
Podw: capuccino = 50 kcal
Kol: bakuś (110 kcal)
Razem: 1170 kcal.
Ćw:
·
35 min rolki ( - 200 kcal)
·
6 km biegania (w 40 min) + abs melB (- 350 kcal)
Bilans ostateczny: 610 kcal
Mam straszny problem. Uzależniam się od
papierosów .. Każdego poranka myślę o tym, kiedy będzie pusty dom i będę mogła zapalić
.. Co z tym zrobić? Nie chce się staczać ;x
A jak u was leci ?
czwartek, 10 kwietnia 2014
;/
Zawaliłam 3 dzień z rzędu. 2 i 3 dzień hsgd nie poszedł, ze
względu na rodzinę. Ten w sumie też. Ale spaliłam wszystko. Mogłam dziś 900
kcal, zjadłam 1000. Byłam tak wkurwiona, że aż zapaliłam. Bo to wszystko
wmusiła matka! I ciągle tak robi. Ale przebiegłam dziś 4,5 km w 30 minut i 30
min na rolkach jeździłam. Jutro jak najmniej zjem !
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
HSGD
Hej :*
Skończyłam 3 dni kiedy jadłam same owoce i warzywa, piłam
tylko zieloną herbatę (rano i wieczorem),a w dzień 3 l wody. No to dziś po tych
dniach waga pokazała 1,4 kg mniej J waga na
dziś : 68,6 kg . Do końca tego tygodnia chce ujrzeć 67 kg . Dam radę J
Zaczęłam HSGD :D Mogę dziś zjeść 900 kcal, bez wliczania
owoców i warzyw, ale ja praktycznie tylko to jem, wiec wlicze i tak ;p
No więc zjedzone :
śn: miseczka sałatki owocowej (tam były różne owoce w
niewielkiej ilośći) – ok. 200 kcal
2 śń – miseczka surówki porowej, łyżka jakiejś z kapustą
pekinśką, ale ona była z oliwą :/ + kawa kopiko = ok. 250 kcal
Zjem jeszcze:
Ob.: warzywa na patelnie – 300 kcal
K: jogobella light jabłkowa – 100 kcal (?)
Blians: 850 kcal
Ćw: Mel B abs i na pośladki.
Mam pytanie, od bilansu na HSGD odejmuje się spalone kalorie z
ćwiczeń?
czwartek, 3 kwietnia 2014
Początek :)
Dzisiaj będzie zjedzone ok. 900 kcal. Z powodu gorączki zrobię
tylko ćw. MelB na brzuch i pośladki.
Piątek – sobota – niedziela = dieta oczyszczająca
owocowo-warzywna.
Wtedy od poniedziałku zacznę HSGD, na razie coś łagodnego dla
organizmu J Nie mogę się doczekać *.*
I oczywiście wtorki, czwartki i soboty = obowiązkowo bieganie po 4,5 km. Jak
będzie czas to w inne dni również J
środa, 2 kwietnia 2014
Powrót
Witajcie laski!
Chciałabym
wam coś wyznać.. Kiedyś z wami osiągnęłam 52 kg .., A teraz ? Nie uwierzycie ..
waże 69 kg (przy 171 cm). Stało się tak, bo okazało się że mam ogromną
niedoczynność tarczycy i mi skacze TSH od 11 do 7, kiedy podskoczy metabolizm
mi nie działa i się wszystko odkładało, nawet jak jadłam po 700 kcal dziennie.
Teraz dostałam tabletki i mogę to wszystko unormować. Wracam do was. Zaczęłam
już od niedzieli biegać (zawsze trenowałam kosza itp ale teraz zwiększyłam
ilość ćwiczeń). Od lutego co drugi dzień Mel B, ale to mi nic nie pomogło,
tylko przytyłam w mięśniach .. Ale teraz obiecuje sobie, dam rade! Mam
nadzieję, że powitacie mnie ze zrozumieniem ..
Mej cele :
• 65 kg – ujrzeć do końca kwietnia
• 59 kg – ujrzeć 1 czerwca
• 54 kg – ujrzeć 1 lipca
• 50
kg – 1 września .
Od września
zmierzam do LO , jednego z najlepszych w Toruniu i nie chcę być tam widziana
jak kompletny grubas ;)
piątek, 24 maja 2013
Wycieczka :)
Za kilka godzin wyjeżdżam do Pragi J Jestem już prawie spakowana, mam nadzieje, że
niczego nie zapomniałam :P Nie będzie mnie tydzień. Będę się starała jeść tam
ok. 1200 kcal. Jednak będzie dużo zwiedzania i chodzenia po górach, więc myślę,
że się spali. A boje się też, że mogę zasłabnąć jeśli będę ‘głodować’..
Wiem, wiem, nie odwiedzałam was, ale po wycieczce postaram się
wszystko ponadrabiać. Obiecuję ;*
Moja waga: 50,9 kg. Cel wymarzony osiągnęłam, ale nadal coś mi
nie pasuje w swojej sylwetce. Jeszcze trochę niech waga spadnie J
Moje bilans jak zwykle 700-800 kcal.
Dziś mam 700 kcal. Jeszcze zjem 2 marchewki to będzie ok. 740
kcal i gites ;)
wtorek, 14 maja 2013
10 dni do celu!
Hejka ;)
Dzisiaj 30 min biegania na czczo.
W szkole: bułka z serem (-.-) i warzywami (270 kcal) = robota mamy, oshee slim (50 kcal)
Ob.: talerz zupy warzywnej + nie całe skrzydełko gotowane (200 kcal), kawa z mlekiem (20kcal)
Na kolację zjem grejpfruta (100 kcal)
U mnie straszne zamieszanie głowy, nauka, sprawdziany z całego
semestru i oczywiście dieta z ćwiczeniami. Nie mam na nic czasu, jestem
wiecznie zabiegana. W ogóle nie mam czasu na rozrywkę.. : c Byle do piątku.
Wtedy tydzień do szkoły i caaaały tydzień wolnego *.*
Postępy w diecie, owszem są. Dzisiejsza waga na czczo : 52,9
kg <3 (wzrost 169cm)
Zostały mi dwa kilogramy do osiągnięcia jednego z celów J Mam 10 DNI!
Bilans:
Śń: 2 kromki pieczywa chrupkiego z dżemem (90 kcal)W szkole: bułka z serem (-.-) i warzywami (270 kcal) = robota mamy, oshee slim (50 kcal)
Ob.: talerz zupy warzywnej + nie całe skrzydełko gotowane (200 kcal), kawa z mlekiem (20kcal)
Na kolację zjem grejpfruta (100 kcal)
Razem: 730
kcal
niedziela, 12 maja 2013
12 dni do celu!
Hejka.
Ob.: zupa z dwoma klopsikami (300 kcal), i pół zraza (nienawidzę ich, ale pewnie mama mi będzie kazała zjeść) (150 kcal)
Ostatnio rzadko wchodziłam na bloga. Przepraszam. Postaram się
jakoś znaleźć czas. Chociaż co 2 dzień ;) Żeby móc was wpierać.
Hm.. zostało mi 12 dni do osiągnięcia swojego celu, czyli 51
kg ;) Mam nadzieje, że się uda :D
Wczoraj zrobiłam pomiary. Waga mi coś nie spada, ale sądzę, ze
to przez miesiączkę. Zwarze się dopiero po niej J
|
|
2.04.13
|
25.04.13
|
11.05.13
|
postępy
(od dnia 2.04.13)
|
|
uda
(najgrubsze miejsce)
|
60
cm
|
56
cm
|
52
cm
|
-
8 cm
|
|
uda
(środek)
|
53
cm
|
51
cm
|
48
cm
|
-
5 cm
|
|
łydka
|
34
cm
|
34
cm
|
33
cm
|
-
1 cm
|
|
biodra
|
88
cm
|
85
cm
|
84
cm
|
-
4 cm
|
|
talia
|
67
cm
|
65
cm
|
62
cm
|
-
5 cm
|
|
WAGA
|
59
kg
|
55,3
kg
|
53,9
kg
|
-
5,1 kg
|
Bilans dzisiejszy:
Śń: pół bułki (130kcal), pół pomidora (20kcal), jajko
(70kcal), szynka (15kal), cukierek odpustowy (20kcal)
Będzie:
2śń: marchewka (20 kcal)Ob.: zupa z dwoma klopsikami (300 kcal), i pół zraza (nienawidzę ich, ale pewnie mama mi będzie kazała zjeść) (150 kcal)
czwartek, 9 maja 2013
:)
Biegałam o 6.00 - 30 min. Już dziś nie poszłam na rolki, bo
pogoda się popsuła. A do 14 był straszny upał. Znów będzie burza.
W szkole: pół kromki chleba z szynką – 100 kcal
Ob.: 2 łyżki surówki (120 kcal), smażony filet z kurczaka (200 kcal), grzyby (30 kcal),
Podw: kawa zbożowa – 30 kcal
K: marchewka, jabłko = 80 kcal
Razem: 760 kcal
Zastanawiałam się, czemu waga mi nie spada.. Dostałam
miesiączkę. Pewnie po niej, będzie mniej ;)
Bilans:
Śń: pół bułki + ¾ parówki odtłuszczonej – 200 kcalW szkole: pół kromki chleba z szynką – 100 kcal
Ob.: 2 łyżki surówki (120 kcal), smażony filet z kurczaka (200 kcal), grzyby (30 kcal),
Podw: kawa zbożowa – 30 kcal
K: marchewka, jabłko = 80 kcal
Razem: 760 kcal
Kolejny
post dodam dopiero w poniedziałek. Bo wyjeżdżam ;)
środa, 8 maja 2013
Muszę być chuda!
Hejka J
W szkole: kromka chleba z chudą szynką i plasterkiem pomidora = 150 kcal
Ob.: 2 łyżki surówki porowej (100 kcal), ogórki ze słoiczka (20kcal), pasztecik (50kcal), kapusta kiszona (50kcal)
Przekąska : łyżeczka lodu brzoskwiniowego = 40 kcal
Kolacja (o 19.00) = activia brzoskwiniowa + łyżeczka musli = 130 kcal
U mnie bez zmian.
Na wadze jest 54,2 kg <3 Mam 17 dni, aby schudnąć jeszcze
2-3 kg. Musi mi się udać ;)
Jest coraz cieplej. Jutro wstaje o 5.50 i idę biegać przez pół
godziny, potem zrobię 5 min ćw siłowych i rozciąganie J A po szkole na 45 min rolki.
Mam pewien problem. Nie jem obiadów w domu co mama gotuje (np.
wczoraj mega tłuste spaghetti, a dziś żeberka. Blee tyle tłuszczu) . Zaczęła
wyzywać, że mam jeść i przesadzam : // A ja nie chce.
Bilans:
Śń: pół kromki chleba z
serem białym (on jest dosyć tłusty, ale mama mi z nim robi -.-) = 140 kcalW szkole: kromka chleba z chudą szynką i plasterkiem pomidora = 150 kcal
Ob.: 2 łyżki surówki porowej (100 kcal), ogórki ze słoiczka (20kcal), pasztecik (50kcal), kapusta kiszona (50kcal)
Przekąska : łyżeczka lodu brzoskwiniowego = 40 kcal
Kolacja (o 19.00) = activia brzoskwiniowa + łyżeczka musli = 130 kcal
Razem: 690 kcal
Muszę mieć taką figure. Muszę być chuda !!!
wtorek, 7 maja 2013
ehemm..
Kolejny dzień zaliczam do udanych pod względem humoru i diety
:D Do szkoły jechałam i wracałam na rowerze. Od razu potem wyszłam biegać (28min) i ćwiczyć (15 min).
Piękna pogoda jest u mnie. Słońce świeci, ale jest duszno. W cieniu temp. - 23oC. Wieczorem porzucałam na podwórku do kosza (35 min).
Pierwsze śniadanie nie zbyt idealne, gdyż mama kupiła dla mnie
bułkę sojową prosto z pieca, na dodatek w kształcie serduszka. I sprawiłam jej
przyjemność i zjadłyśmy razem śniadanko J
Śń: bułka z 2
plasterkami sera białego + 3 plastry
pomidora= 300 kcal
2 śń: kromka chleba
+ pół plasterka szynki + 2 plastry pomidora = 150 kcal , lód wodny – 50 kcal
Ob: łyżka spaghetti, łyżka surówki porowej, 2
marchewki, 4 duże truskawki – 200
kcal
K: kawa zbożowa z
mlekiem – 30 kcal
Razem:
730 kcal
poniedziałek, 6 maja 2013
Początek weekendu – nie zawsze nie znośny
No to mamy poniedziałek. J Nie lubię tego dnia. Dzisiejszy jednak był szybki
i lekki. Zacznę od tego, że dziś nie mogłam spać (pełnia księżyca-.-) i poszłam
spać po 3:00. Wtuliłam się do mojej młodszej siostry. Przebudziłam się o 5.30 i
już nie zasnęłam. Wypiłam kawę i godzinę potem zjadłam śniadanko. Już tak
więcej nie zrobię. Kawa na czczo = mega ból żołądka. Wzięłam ibuprofen i przeszło.
;) Widziałam dziś S. Przywitał się ze mną, ale niestety nie miałam czasu (ani
ochoty) na gadanie z nim. Dodam, że boli mnie trochę gdy patrzę na niego. Aby
uniknąć kontaktu z nim po szkole, bo jedziemy tym samym autobusem to pojechałam
rowerem ;) 3 km w jedną stronę :D
Ćwiczenia:
Bilans:
Śń: poł kromki chleba
+ plaster sera białego, kawa z mlekiem = 150 kcal
W szkole: kromka chleba
z połową plasterka mielonki + 2
plastry pomidora = 150 kcal
Ob.: kotlet bez panierki
= 300 kcal, ogórki ze słoiczka = 60
kcal, kiwi = 40 kcal
(??) Na kolację zjem pół
serka 0% + garść truskawek = 80
kcal
Razem:
780 kcal
·
1h treningu z koszykówki (bieganie, rzucanie,
obrona) = - 200 kcal
·
6 km rowerem (ok. 25min) – - 100 kcal
·
45 min rolki- - 150 kcal
Bilans po tym: 330 kcal.
niedziela, 5 maja 2013
jsdfghjk
Hejka ;)
Ostatnio coraz rzadziej do was zaglądam i dodaje posty, bo mam
dużo pracy i w domu, w szkole. Na dodatek teraz przez tydzień myję samochody,
rowery, skuter itp. Ogarniam ogródek i wgl. Ponieważ dostałam mój wymarzony
telefon <3 LG p880 swift 4X HD <3 Dałam za niego kupę kasy , a abonament
jest kosmiczny. Rodzice zgodzili się mi go opłacić , więc ja zaczęłam harować
wszędzie, żeby móc ‘odpracować’ . Co do S. to ciężko mi przestać o nim myśleć.
Czaicie wczoraj miał mecz. Nie poszłam na niego. I do mnie napisał, że ‘ mu
bardzo przykro, że mnie nie było, ucieszy się, jeśli będę na następnym’.
Kompletnie nie rozumiem facetów -.- A mówią, że to dziewczyny są bardziej ‘skomplikowane’
.
Bilansiki moje były wporzo. Weekend majowy + rodzina ..
Mieściłam się w 1000-1100 kcal. + oczywiście biegałam przez 20 min (trasa = 2,5km)
i 15 min ćw. Chodakowskiej ;)
Dziś wieczorem postaram się przebiec 4 km. W 35-40 min ;) + z 7 min
Chodakowskiej + 45 min rolki (do południa)
Dzisiaj:
Śń: kromka pieczywa
chrupkiego + plaster sera białego
+ pół pomidora małego + trochę jajecznicy = 250 kcal (?)
Ob: talerz spaghetti z makaronem
pełnoziarnistym (ubłagałam mamę, żeby ten kupowała), postaram się zjeść bez
sera = 500 kcal , miseczka gulaszu = 70 kcal
Będzie:
K: (po bieganiu) serek
homogenizowany 0% = 50 kcalBędzie:
Razem:
820 kcal
piątek, 3 maja 2013
Wewnętrzna odnowa
Siemka
Będzie:
Bilanse ze wczoraj i środy.. Hm.. Nie przekraczały 1500 kcal
(Tu wypad z jedną koleżanką = lody, tam u drugiej = ciasto). Najgorsze, ze
nikogo nie interesowało, że czegoś nie lubię, albo nie mam ochoty. :c
Zakończyłam rozdział z S. Powiedział mi wprost, że mam sobie
nie robić nadziei i odpuścić sobie. I nigdy nic się między nami nie zmieni.
Byłam psychicznie załamana. Przez pół dnia wczoraj chodziłam przybita. Na
szczęście uratowały sytuację moje przyjaciółki (U,A, M). Mimo, że wmuszają we
mnie tyle jedzenia, to i tak je kocham <3 Gdyby nie one to wczoraj bym
wyszła z domu i pewnie w ogóle nie wróciła. Wiem, że zawsze mogę na nie liczyć.
A doradziły mi, żebym starała się o nim nie myśleć (wiedzą jakie to dla mnie
trudne), żebym zaczęła się ładnie ubierać tzn. nie na sportowo, tylko raczej w
sukienki itp. Mam chodzić radosna, szczęśliwa, a bynajmniej stwarzać takie pozory. Żeby
wiedział co stracił. Nie wiem, czy uda mi się to, ale spróbuje.. Chciałabym
zapomnieć!
Nie wchodziłam na wagę, bo mogłam się bardziej załamać. Mierze
siebie i ważę 11 maja. Mam nadzieje, że zobaczę tam mniej niż 54 kg <3
Dziś jak na razie:
Śń: 4 łyżki Muesli , 150 ml mleka prosto od krowy = 270 kcal
2śń: kiwi = 40 kcal, jak będę głodna to 2x kawa zbożowa = 20
kcal
Ob: 2 łyżki surówki porowej, (trochę) ogórki z curry + papryka
konserwowa, trochę gulaszu = 320 kcal
K: nie wiem, nie wiem. Możliwe, że pojadę na impreze i coś tam
będzie.. Postaram się nic nie zjeść. Jeśli we mnie wmuszą, to nie
mogę przekroczyć 300 kcal.
Zapomniałam wspomnieć o tym, że moje przyjaciółki na poprawę humoru zrobiły mi fryzurę, którą naprawde uwielbiam. Czyli warkoczyki. Jest ich 53 *.* Biedne męczyły się dla mnie przez 3,5 godziny ;)
Zapomniałam wspomnieć o tym, że moje przyjaciółki na poprawę humoru zrobiły mi fryzurę, którą naprawde uwielbiam. Czyli warkoczyki. Jest ich 53 *.* Biedne męczyły się dla mnie przez 3,5 godziny ;)
wtorek, 30 kwietnia 2013
Do dupy
Siemka.
W szkole: kromka chleba graham (110kcal) + warzywa i plaster sera białego + (60 kcal)
W domu: mały talerz makaronu z z mielonym i warzywami = nie wiem ile, wole policzyć, że 400 kcal. Sok = 50 kcal, kawa z mlekiem = 50 kcal
U przyjaciółki: eklerek = 400 kcal, kiwi = 40 kcal, garść paluszków = 80 kcal .
Nie chce mi się żyć. Mam coraz częściej myśli samobójcze : //
Dzisiaj mam gorszy bilans. I w ogóle od rana zrypany dzień.
Rano weszłam na wagę 54,8 kg : // ( 3 dni temu było 54,5). W szkole przeżyłam. O
17.00 pojechałam do przyjaciółki. Jej mama na futrowała mnie eklerkiem (ciastko
z budyniem) + kiwi i garść paluszków : // Dodatkowo, chłopak, którego kocham –
nagle mnie olewa , nie rozmawia ze mną. Pytam się czy jest na mnie zły. Nie
odpowiedział : // Jutro jego mecz. Pójdę pewnie cała zapłakana, bo pisząc to już
mi ciekną łzy z oczu : cc
Napisze dopiero post w piątek. Musze się trochę ogarnąć.
Poświęcić trochę czasu rodzinie.. Bo ostatnio jestem zamknięta w sobie.
Dzisiejszy bilans:
Śń: jogurt, śliwka – 110 kcalW szkole: kromka chleba graham (110kcal) + warzywa i plaster sera białego + (60 kcal)
W domu: mały talerz makaronu z z mielonym i warzywami = nie wiem ile, wole policzyć, że 400 kcal. Sok = 50 kcal, kawa z mlekiem = 50 kcal
U przyjaciółki: eklerek = 400 kcal, kiwi = 40 kcal, garść paluszków = 80 kcal .
Razem: 1300 kcal
Wiem, dla mnie źle. Ale przynajmniej zrobiłam przyjemność
mamie U. , bo dla mnie kupiła to ciastko.
Nie chce mi się żyć. Mam coraz częściej myśli samobójcze : //
Subskrybuj:
Posty (Atom)



